Są takie momenty, kiedy mam ochotę uwolnić się ze swojego ciała i zacząć żyć innym życiem. Kobieco, naturalnie, oddychać pełną piersią. To nie jest pocieszające, że pomimo wzorcowych relacji między tobą a własną rodzicielką uważa Cię ona za despotkę. Czy ten mój trudny charakter to aby nie przejaskrawienie?
Ona kiedyś powiedziała, że lepiej aby wady wytykał Ci ktoś bliski. Widocznie w moim przypadku w ogóle się to nie sprawdza. Ile to razy wytykano mi błędy...czy ja naprawdę nie potrafię się zmienić? Bywały bodźce- te duże i te małe. I zawsze przedsięwzięcie kończy się większym lub mniejszym fiaskiem. Tak, jak wakacje. Miała być ta piękna, wielka zmiana powierzchowności i co?! -Pieniądze zabijają całą radość życia.
Będzie tak, jak mówiłam J. Tak, jak powiedziały moje panie...skończy się od razu małżeństwem z rozsądku i przymusowym założeniem rodziny. Co za konwenanse! Nie żyjemy przecież w XIX wieku a jednak nadal panuje pewne przekonanie. Usłyszałam dziś, że moja P. wychodzi za mąż zbyt późno. Bo kobieta powinna brać sobie męża jeszcze wtedy, gdy jest młoda,niedoświadczona a przed nią całe małżeństwo- ja to ujęła M- szkoła życia.
Ja mówiłam...gdyby sypiały ze sobą dwa progesterony obok siebie to nie byłoby tylu rozwodów.
Ale nie. Nikt mnie nie słucha. To skoro tak piękne było ostatnie moje dzieło i mam wyjątkowo duże pojęcie na tematy niedotyczące ludzi w 20 rż i poniżej, to czemu,no pytam- czemu MI SIĘ NIE UDAJE?!?!
Powiesz: tu przecież nie ma udawanie się czy nie nic do rzeczy. Trzeba czekać. "Przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie". Jak ja nienawidzę tego zdania...
3 komentarze:
obiecuję, że więcej tego nie powiem.
;)
:*
wiedziałam, że coś pokręciłaś z tą datą ;P
Prześlij komentarz