26 lut 2010

Bo ja do cholery też jestem kobietą!!!

Wiedzieć [wiele o kobietach] to nikt nie wie, ani Freud, ani one same, ale to jest jak elektryczność, nie trzeba wiedzieć, jak działa, żeby cię kopnęło


Carlos Ruiz Safon

22 lut 2010

.

Udawałam, że to o Ciebie nie chodzi.

nigdy nie zapomnę...

19 lut 2010

Jak dawno nie pisałam w pamiętniku. Tym papierowym.

Powinnam dziś dokończyć pakowanie. Co za ironia, wracać tam, skąd się przyszło...Ale cieszy mnie to.

Dzisiejszy deszcz koi ból. Pozwala na chwilę utonąć i o niczym nie myśleć. Chciałabym tak trwać przez dłuższy czas.
Jeszcze miesiąc i każda pojedyncza zmarszczka 9nawet ta kochana, mimiczna, która przypomina mi o tym, ze dzień jest piękny) będzie działała mi na nerwy...

16 lut 2010

?!

Cofanie się w rozwoju powinno mieć swoją konkretną nazwę. To jest, cofanie się w rozwoju emocjonalnym i ponowne zazębianie skorupy komunikacyjnej.

Chyba muszę wyjść do ludzi...

2 lut 2010

znalezione- nie kradzione.

"Podejmując decyzje, okropnie się męczyłam, ale kiedy zostały podjęte, ogarniał mnie spokój i zaczynałam działać według planu szczęśliwa, że najgorsze mam już za sobą. Czasami, rzecz jasna, pozostawało przygnębienie ale było to lepsze niż ciągłe rozpatrywanie różnych opcji."


suddenly I found a perfect description of myself

1 lut 2010

Teraz to już chyba wątpię we wszystko...
Oni choć trochę "tego czegoś" do siebie czują??? Bo coś ciężko do tego podchodzę. Albo po prostu moje obserwacje są odwrotnością rzeczywistości. Non stop, na każdym kroku ktoś daje mi znać, że naprawdę jestem zupełnie inna aniżeli grupa otaczających mnie ludzi. Tylko co mi to daje?
Łzy cisną mi się do oczu lecz nieświadomie chyba wracają tam, skąd przyszły. Czy to jest ten znak, Boże? Abym odłożyła doczesne sprawy na bliżej nieokreślone później? To boli...
Ale kto powiedział, że życie jest sprawiedliwe?!