23 sty 2010

beztematycznie

Kiedyś lubiłam kontrasty. Jego słowa dawały mi ukojenie. Wtedy to włączałam Debussy'ego i zagłębiałam się w nich godzinami odnajdując to, czego tak naprawdę nigdy nie było i nigdy nie będzie. Gdyby interpretacja wirtualnych słów mogła być przeniesiona na zajęcia polskiego, na pewno maturę zdałabym śpiewająco.

nadopiekuńczo-dziwacznie-niezrozumiale-kobieco-nieidealna. Oto ja.

Brak komentarzy: