"Kupidyn nie może dłużej zostać."
"Twój mózg może spędzać całe dnie na takich rozmyślaniach. To dlatego, że wierzgnął, a miłość dawno już odeszła. Dopamina opuszcza scenę romansu, wkracza na nią jądro półleżące, kora wyspy i boczna kora oczodołowo- czołowa. Te obszary rozświetlają się w mózgach porzuconych kochanków, gdy patrzą na zdjęcia byłych ukochanych. Są związane z podejmowaniem dużego ryzyka, uzależnieniem, bólem fizycznym i zaburzeniami obsesyjno- kompulsywnymi. Dlatego – teoretyzują naukowcy - ludzie obsesyjnie myślą o utraconej miłości i w skrajnych przypadkach posuwają się do prześladowania, samobójstwa czy zabójstwa."
- tekst by ONET.PL
Ale tylko w skrajnych. Ja po prosty przez pięć lat gdybałam, jak byłoby nam razem dobrze. Jakbym się o niego troszczyła, a on o mnie. Bylibyśmy przyjaciółmi, kochankami, kumplami.
Mieszkać w tym samym mieście i spotykać się raz na rok??
Nie wiem, co mnie przy Nim trzymało. Tak naprawdę nigdy nie byliśmy razem. A teraz każdy związek kończy się zanim na dobre się rozpocznie.
Nie wykształciłam w sobie po prostu umiejętności logicznego myślenia. I to mnie naprawdę iedyś zgubi.
Chyba nigdy już nikogo nie pokocham...
3 sie 2009
Mój stosunek do tego, co mnie opuściło...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz