30 gru 2009

Mów - a ja z Twoich słów kolczyki zrobię (...)

...

Mów - a ja z Twoich słów kolczyki zrobię
Śnij - z Twoich snów sukienkę ślubną skroję
Myśl - z Twoich myśli los wykroję sobie
Żyj - uprzytomnię śmierć

I bij - od razów rozum we mnie wejdzie
Idź - będą czekać kiedy znów przyjść zechcesz
Jedz gdy podaję bo na łeb wyleję
O przebaczenie proś

26 gru 2009

I feel like I'm a monster.

I know that at some point, something I tell you or something you see is going to be too much. And then you’ll run away from me, screaming as you go. I won’t stop you. I want this to happen, because I want you to be safe. And yet, I want to be with you. The two desires are impossible to reconcile…

7 gru 2009

<3 ///gebracht

Patrzyłam na nich z ukrywana zazdrością...
Kocham ich! Ale nienawidze z calego serca.

Czemu to nie mogę być ja?

19 lis 2009

...

Cisza.

5 lis 2009

A ja chyba nadal wierzę w miłość.



Choćby miała trwać tylko kilka dni...

4 lis 2009

5.11.2004

I pomyśleć, że pięć lat temu zacząłby się najszczęśliwszy rozdział w moim życiu...


Chcę już śnieg.

2 lis 2009

Dowolny układ fizyczny, który zachowuje się nieokresowo, jest nieprzewidywalny.

p_{n+1} = p_n + rp_n(1 - p_n\,)


Nie przewiduje, nie planuje. Zyje chwila.




Jak w letargu...

25 paź 2009

chorea chronica hereditaria progressiva?

Nie wiem, już nic nie wiem. To taka chorągiewka, co wisi nad moja głową. Jak wiatr zawieje. Na dodatek te dziwne stany...Nie, na pewno to nie to. To po prostu słabość młodych ludzi, którym przez cale życie podawano wszystko na złotej tacy. A teraz trudno jest osiągnąć pozytywne wyniki. Chciałabym. Bardzo.

Podobno chcieć, znaczy moc. Tylko jakie przełożenie ma to na rzeczywistość?

24 paź 2009

Smierc i Zmartwychwstanie, czy po prostu smierc kliniczna?

Dyskusyjne dla laika. Kiedy umiera człowiek? Gdy serce przestaje bić a mozg pracuje, można jeszcze jakoś podtrzymać funkcje życiowe. Ale czy praktycznie człowiek nie jest już wtedy martwy?

Moja śmiercią pnia mózgu jest utrata nadzieji. Ale zmartwychwstałam. I nadal w głębi czuje, ze kiedyś przyjdzie do mnie ktoś podobny do ...

Warto czekać?

19 paź 2009

Przedsionkowy peptyd natriuretyczny

Zaburzenia akcji serca?
Znów prawie przestało bić. Przestaje bić wtedy, gdy po spokojnym cyklu pracy następuje wstrząs. Taki mały impuls, dla większości w ogóle nieodczuwalny...
Znów, zmiana adresu, wystroju, nastroju... Zmieni się na lepsze? Na gorsze?
Może uda mi się ukoić postrzępione neurony? Albo zupełnie się rozsypię?
Nie wiem.

A życie co rusz wypisuje mi na kartce kolejne pytania, kolejne zagadki do rozwiązania. Nieustanne poszukiwanie związków przyczynowo-skutkowych.
Bo jak głosi najbanalniejsza fizyczna zasada Newtona- każda akcja powoduje reakcję.

15 paź 2009

Zima..?

Budzę się wczoraj rano. Dzień jak codzień.
Dzień jak co dzień? Nie!


*
**
***
****
*****


Kocham śnieg ^^

8 paź 2009

Route 66

Through the route 66
almost 2500 miles
I'd like to ride with you.
Wind of change in my hair.
Your hand on my arm.

[666]

"...
Tato, słyszałeś o cudzie?"

6 paź 2009

Baśnie według Charlesa Darwina

Ssak naczelny nigdy nie oddala się od grupy tak bardzo, by nie mógł jej słyszeć. Jesteśmy ssakami naczelnymi i nasze dobre samopoczucie zależy od samopoczucia wszystkich pozostałych.

4 paź 2009

Niczego nie żałuję

A myślałam,że będzie lepiej.

Rzucić monetą, kością, może wyśnić to sobie?

Chciałabym być, jak Edith Piaf. Niczego nie żałować...

26 wrz 2009

Tauryna

Nienawiść do świata i wewnętrzna mizantropia osiągnęła apogeum.
Czara goryczy się przelała.

To tylko nieliczne z mądrych słów, niekoniecznie dobrze obrazujących rzeczywistość.

Wciekła na nich, bo są szczęśliwi. Wściekła na siebie, bo jestem niezadowolona z życia.
Nie można mieć wszystkiego. Oddałabym praktycznie wszystko: karierę, wiedzę, pieniądzę.
Byleby tylko tu był...

13 sie 2009

Disease

Pandemia nienawiści
niczym brud cholery.
Piętno ojca i matki
i K16 (czy jakiś inny)
w rękach małego dziecka.
Do czego to doprowadzi?

Egzystencjalizm nie warty złamanego grosza...

10.04.08r. (I.P)

10 sie 2009

Zahir

Zahir w języku arabskim znaczy: widoczny, obecny, niemogący ujść uwagi. Może to być istota lub przedmiot. Gdy napotkamy go na swej drodze zajmuje stopniowo cały nasz umysł, aż do momentu, kiedy nie jesteśmy już w stanie myśleć o niczym innym. Może to być postrzegane jako oznaka świętości lub szaleństwa.
Źródło „
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zahir_(powie%C5%9B%C4%87)

Moze to Jego wina, że nie usunęłam ostatniego, najważniejszego odbicia mnie sprzed pieciu lat.
Chcę choć po części wrócić do tego, co wtedy miałam...albo raczej, czego NIE miałam.
Miałam tą dziecięcą naiwność i wiarę w to, że swiat wcale nie jest taki okrutny a wszyscy ludzie nie są źli, tylko niektórzy po prostu cholernie nieszczęśliwi. Gdy byłam na etapie czytani a "mądrych" książek traktujących egzystencjonalizm jako świętość. Coprawda, istnienie ludzkie i nietylko jest swego rodzaju świętością, jednak nie dostrzegam teraz tej pretensjonalnej nuty boskości i dosnkonałości, bo nic nie jest doskonałe. Nawet jedno ziarenko materii.
Mam tylko nadzieję, że za dwa tygodnie rozliczę się z przeszłością i tak podsumuję siebie, że nigdy już nie zmarnuję ani chwili krótkiego życia.

8 sie 2009

Melatonina

Żadnej zmiany strefy czasowej. Po prostu od pięciu godzin próbuję zasnąć...
I znów mnie męczy jak zgaga to, że nie czuję niczyjego oddechu na moim karku. Żadnych dreszczy, miłego szeptania do ucha (ponoć prawe cechuje znaczna wrażliwość na bodźce) ani chociaż dotyku. Mozna być samotnym pośród tłumów. Najczęściej wtedy jest się samotnym.
A płakać trzeba w spokoju. Tylko wtedy ma się z tego przyjemność. Satysfakcję? Może.
Czasem jednak cieszę się, że zniszczyłam te zdjęcia. Szmat czasu temu, to fakt. Pociełam je w najcieńsze paski, aby niemożliwe stało się jakiekolwiek ich sklejenie. Negatywy też.
Negatywy ciemne jak noc.


Bo najciemniej jest zawsze przed świtem.

5 sie 2009

Relanium

Na uspokojenie klikanie komputerowego tastaturu. Może nie pomaga zasnąć, ale owszem, wyciszyć się. I opublikować chore myśli w jeszcze bardziej chorej społeczności, jaką jest Internet.
Totalne wkurwienie od samego rana, nieporozumienia, chaos organizacyjny. Spotkanie nie doszło do skutku. A jutrzejszy dzień odwołałam. Tak po prostu.
Wyciszyłam się... nie myślę, nic nie robię, moje życie trwa od zachodu słońca do kolejnego świtu. Doraźnie czytam książki. Tyle w nich życia. Nie to, co u mnie.
Oddycham, bo muszę. Bo tego wymaga mój organizm.
Jak dla mnie mogłoby nie istnieć... to oddychanie.

3 sie 2009

Mój stosunek do tego, co mnie opuściło...


"Kupidyn nie może dłużej zostać."
"Twój mózg może spędzać całe dnie na takich rozmyślaniach. To dlatego, że wierzgnął, a miłość dawno już odeszła. Dopamina opuszcza scenę romansu, wkracza na nią jądro półleżące, kora wyspy i boczna kora oczodołowo- czołowa. Te obszary rozświetlają się w mózgach porzuconych kochanków, gdy patrzą na zdjęcia byłych ukochanych. Są związane z podejmowaniem dużego ryzyka, uzależnieniem, bólem fizycznym i zaburzeniami obsesyjno- kompulsywnymi. Dlatego – teoretyzują naukowcy - ludzie obsesyjnie myślą o utraconej miłości i w skrajnych przypadkach posuwają się do prześladowania, samobójstwa czy zabójstwa."
- tekst by ONET.PL

Ale tylko w skrajnych. Ja po prosty przez pięć lat gdybałam, jak byłoby nam razem dobrze. Jakbym się o niego troszczyła, a on o mnie. Bylibyśmy przyjaciółmi, kochankami, kumplami.
Mieszkać w tym samym mieście i spotykać się raz na rok??
Nie wiem, co mnie przy Nim trzymało. Tak naprawdę nigdy nie byliśmy razem. A teraz każdy związek kończy się zanim na dobre się rozpocznie.
Nie wykształciłam w sobie po prostu umiejętności logicznego myślenia. I to mnie naprawdę iedyś zgubi.
Chyba nigdy już nikogo nie pokocham...